Strona główna / Aktualności / Czip w korporacji. Wygoda pracownika, a może jednak inwigilacja ze strony pracodawcy?

Czip w korporacji. Wygoda pracownika, a może jednak inwigilacja ze strony pracodawcy?

17.12.2018

inwigilacja chipowanie pracowników

Po Szwecji, która jako pierwsza wprowadziła czipy dla pracowników niektórych firm, na podobny krok zdecydowała się część organizacji w Belgii, Holandii, Australii, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych. Na świecie rośnie zainteresowanie innowacją, jaką jest czipowanie ludzi. Osoba zaczipowana, korzystając z czipa, może nie tylko zalogować się do komputera służbowego, ale i zrobić zakupy, obsłużyć bankomat, otworzyć drzwi albo swój samochód czy użyć urządzeń znajdujących się w firmie. Nie potrzebuje haseł, kluczyków, nie jest narażona na kradzież karty z portfela… ba, nie musi w ogóle pamiętać o portfelu.

Obecnie czipy proponowane pracownikom są darmowe, a ich wszczepienie jest w pełni dobrowolne. Zabieg polega na umieszczeniu mikroprocesora w dłoni, pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym. Czip przypomina ten, który znajduje się na karcie kredytowej. Firmy, które proponują czipy swoim pracownikom, zapewniają, że tego typu podskórne mikroprocesory można szybko i bez problemu usunąć i nie są one śledzone przez GPS. Motywacją ich upowszechniania ma być wygoda i bezpieczeństwo pracownika.

Same plusy? Niekoniecznie

Nie da się ukryć, że każdego wynalazku można użyć na różne sposoby. Czip w dłoni pracownika może stać się dla pracodawcy kolejnym narzędziem kontroli. Pracodawca ma oczywiście możliwość i prawo nadzorowania oraz kontrolowania pracownika, w tym sprawdzania, w jaki sposób wykorzystuje on powierzony sprzęt i jak spędza czas w pracy. O wszelkich formach kontroli – jak monitorowanie komputera, skrzynki pocztowej, wykorzystanie kamer itd. – pracownik musi być poinformowany. Zastosowane przez pracodawcę metody kontroli nie mogą naruszać prawa pracownika do prywatności i poszanowania dóbr osobistych.

Tu rodzi się problem – czip, gdyby został wykorzystany jako narzędzie kontroli, dawałby pracodawcy pełen wgląd w zachowania i działania pracownika. W tej sytuacji istnieje ryzyko, że trudno byłoby oddzielić kontrolę od inwigilacji. Dobro pracownika może być niestety tylko pretekstem, a za ofertą darmowych czipów dla pracowników może stać interes firmy: chęć zwiększenia efektywności, uzyskania możliwości totalnego nadzoru, potrzeba zbierania danych pozwalających na przykład odpowiednio kierować polityką kadrową.

Czipy to nie jedyne tego typu narzędzie – korporacje mają do dyspozycji także identyfikatory z różnymi sensorami, programy komputerowe, opaski, internet przedmiotów. Liczba danych, jakie może dzięki nim uzyskać pracodawca, jest ogromna. W tej sytuacji pojawia się obawa, że totalna inwigilacja to nie tylko zagrożenie, ale czekająca nas przyszłość, w której prywatność stanie się fikcją, luksusem dla nielicznych.

Źródła:

  • https://rynekpracy.pl/wiadomosci/rosnace-zainteresowanie-zaczipowaniem-pracownikow [dostęp: 29.11.18].
  • https://www.ksoin.pl/inwigilacja-w-korporacjach/ [dostęp: 29.11.18].
  • http://szolajski.com/publikacje/it-telco/kontrola-pracownika-czy-inwigilacja-w-pracy-gdzie-lezy-granica/ [dostęp: 29.11.18].

Zobacz również: